Wszystko, za co kochamy lata 80

Stranger Things 2 miało swoją premierę w październiku 2017 roku. Bezsprzecznie był to jeden z najbardziej oczekiwanych seriali, podobnie jak w przypadku każdego kolejnego sezonu. Na ekranie powitały widzów znani i lubiani bohaterzy, do których dołączyły nowe, równie ciekawe postacie. Jak przedstawiała się kolejna wizyta w  pełnym tajemnic miasteczku Hawkins?

Godna kontynuacja

Stranger Things 2 zaczyna się prawie rok po wydarzeniach oglądanych w pierwszej odsłonie kultowego już serialu. Życie z pozoru wróciło do normalności, jednak grupa przyjaciół, a zwłaszcza Mike, nie mogą się pogodzić z odejściem Jedenastki. Ta, ukrywana przez szeryfa Hoppera, tęskni równie mocno. Tymczasem w Hawkins pojawia się nowa dziewczyna – Mad Max, jak została przezwana przez chłopców, zdaje się idealnie pasować do grupy. Sprawy przybierają niespodziewany obrót, kiedy Will zaczyna się dziwnie zachowywać, a “upside down” ponownie szuka połączenia ze światem…

Kwintesencja dekady

Serial z pozoru nie wydaje się być czymś odkrywczym i przełomowym, jeśli chodzi o świat kina. I tak naprawdę nigdy nie aspirował do takiego miana. Stranger Things opiera się na starych i sprawdzonych schematach, a twórcy od początku przyznawali, że jest to jeden wielki hołd dla lat 80., które ukształtowały dzisiejszy obraz kina. Serial pełen jest nawiązań do klasyków gatunku jak E.T. czy Pogromcy duchów. Postacie słuchają The Who czy The Clash i czytają książki Stephena Kinga. Wraz z emisją pierwszego sezonu rozpoczęła się moda na filmy o podobnym klimacie, która trwa do dzisiaj.